Prezentacje i wywiady

Prezentacje i wywiady

Paliwo to za mało. Jak musi zmienić się stacja paliw, by zwiększyć swoje zyski w 2030 roku?


Stacja paliw 2030 to już nie tylko dystrybutor i kasa, ale centrum mobilności, energii i usług, w którym o rentowności decydują technologia, convenience i doświadczenie klienta. Jak przygotować się na nieuniknioną transformację i które decyzje inwestycyjne trzeba podjąć już dziś, by nie wypaść z rynku? O przyszłości stacji paliw, elektromobilności i nowych źródłach marży rozmawiamy z Jarosławem Brzyskim, Dyrektorem Biura Modeli Operacyjnych Sprzedaży Detalicznej w ORLEN.

 

 

Jak Pan zdefiniuje konkurencyjną stację paliw w 2030 roku – co będzie ją odróżniać od dzisiejszych obiektów?

 Według mnie konkurencyjna stacja paliw w 2030 roku to już nie klasyczny punkt sprzedaży paliw, lecz nowoczesny, wielofunkcyjny hub energetyczno-mobilnościowy. Przyszłe obiekty będą łączyć w jednym miejscu różne technologie zasilania, cyfrowe rozwiązania oraz bogatą ofertę convenience. Kluczowym kryterium będzie rozwinięta infrastruktura elektromobilności. ORLEN planuje stworzyć w Europie Środkowej ponad 10 tysięcy punktów ładowania do 2030 roku, odpowiadając na intensywny wzrost liczby pojazdów elektrycznych na rynku oraz rosnące potrzeby kierowców. Już dziś koncern uruchamia huby szybkiego ładowania o mocach sięgających 400 kW, co pozwala skrócić czas postoju do poziomu zbliżonego do tankowania paliw tradycyjnych. Kolejne instalacje powstają przy głównych trasach, a do 2027 roku liczba hubów przekroczy 50, co diametralnie zmieni komfort podróżowania samochodami elektrycznymi i zapewni kierowcom przewidywalność oraz dostępność usług w kluczowych lokalizacjach. Równolegle zmienia się rola usług pozapaliwowych. Strategia ORLEN zakłada budowę zintegrowanego ekosystemu, w którym stacje staną się wielofunkcyjnymi centrami obsługi klienta – od gastronomii, przez rozwinięty retail, aż po usługi flotowe i logistyczne. Cyfryzacja będzie przenikać każdy element działalności: systemy płatności, zarządzanie energią, personalizację oferty oraz automatyzację obsługi. Dzięki temu stacje w 2030 roku będą częścią spójnej, inteligentnej sieci dopasowanej zarówno do klientów indywidualnych, jak i biznesowych. 

Które zmiany w modelu funkcjonowania stacji są nieuniknione, a które będą zależeć od lokalizacji i profilu klienta?

 W perspektywie 2030 roku pewne elementy transformacji stacji paliw są całkowicie przesądzone, podczas gdy inne będą kształtowane lokalnie przez to, kim są klienci i jakiego typu ruch obsługuje dana placówka. Nieuniknione jest przede wszystkim odejście od postrzegania stacji jako punktu sprzedaży paliwa i przejście do modelu wielofunkcyjnego miejsca obsługi klienta. Elektryfikacja transportu, rozwój alternatywnych źródeł energii oraz konieczność dywersyfikacji przychodów sprawią, że infrastruktura ładowania – w różnych formach i skalach – stanie się standardem, podobnie jak głęboka cyfryzacja obsługi, personalizacja usług i rozwój segmentu convenience. To zmieni założenia funkcjonowania każdej stacji, bo zmienia się sposób podróżowania i oczekiwania kierowców. Natomiast to, jak ta transformacja będzie wyglądała w praktyce, będzie silnie zależne od lokalizacji i profilu klienta. Stacje autostradowe będą naturalnie inwestowały w duże huby ultraszybkiego ładowania, rozbudowaną gastronomię i miejsca odpoczynku. Stacje miejskie skoncentrują się na szybkości obsługi, kompaktowych rozwiązaniach, usługach dodatkowych – jak odbiór paczek, czy współpraca z flotami i car sharingiem – a infrastruktura ładowania będzie w nich rozproszona, ale intensywnie wykorzystywana. Z kolei w lokalizacjach wiejskich tempo zmian będzie wolniejsze, a większą rolę nadal odgrywać będą paliwa tradycyjne, choć także tam pojawią się mniejsze, bardziej ekonomiczne formy ładowania i rozbudowane usługi convenience. Profil klienta – indywidualny, flotowy, lokalny czy tranzytowy – będzie kształtował zarówno skalę inwestycji, jak i zakres usług: od prostych, szybkich formatów po pełnowymiarowe centra mobilności.

Jaką rolę w rentowności stacji w 2030 r. odegrają paliwa tradycyjne, a jaką energia elektryczna i inne alternatywne nośniki energii? I czy w związku z tym, właściciele stacji – zarówno sieciowych, jak i niezależnych – powinni już dziś inwestować w infrastrukturę ładowania pojazdów elektrycznych, nawet przy obecnie niskim popycie?

 Tradycyjne paliwa w 2030 roku nadal będą obecne i ważne dla wolumenu sprzedaży, ale ich wpływ na marżę będzie coraz słabszy. Coraz większą część zysków będą generować energia elektryczna i alternatywne nośniki, bo wraz ze wzrostem liczby pojazdów elektrycznych to one przejmą rolę głównego „generatora ruchu”, a czas ładowania pozwoli efektywnie zagospodarować ofertę sklepową, gastronomię i usługi. Dlatego inwestowanie w infrastrukturę ładowania jest konieczne już dziś – nawet jeśli lokalny popyt wydaje się niski, przewagę zdobędą ci, którzy będą widoczni na mapach ładowania i zbudują pozycję zanim rynek się nasyci. Grupa ORLEN inwestuje w elektromobilność poprzez rozwijanie sieci i budowę infrastruktury dla klientów zewnętrznych oraz ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych w Polsce. W ofercie Grupy dostępne są zarówno ładowarki naścienne, stacje ładowania AC oraz stacje zintegrowane ze słupami oświetleniowymi. Uzupełnieniem oferty jest ogólnodostępna sieć ładowania pojazdów elektrycznych ORLEN Charge, która integruje sieć ładowarek w całej Grupie ORLEN.

Co według Pana, w perspektywie 2030 r. będzie głównym źródłem marży na stacji: paliwo, sklep, gastronomia czy usługi?

 W perspektywie 2030 roku kluczową rolę na stacji będzie odgrywać sklep, gastronomia i usługi, bo to one będą decydować o przewadze konkurencyjnej i atrakcyjności miejsca dla klientów. Paliwo pozostanie ważnym „magnesem” przyciągającym ruch, ale nie będzie już elementem definiującym siłę stacji. O tym, które obiekty będą wygrywać w 2030 roku, najprawdopodobniej zdecyduje jakość oferty towarzyszącej i dogodna lokalizacja. ORLEN ma dziś blisko 2200 punktów Stop.Cafe w swojej europejskiej sieci, z czego ok. 20% działa na rynkach zagranicznych – w Czechach, na Litwie i Słowacji. To pokazuje skalę i znaczenie oferty pozapaliwowej oraz kierunek, w którym zmierza rozwój nowoczesnych stacji.

Jakie technologie i rozwiązania cyfrowe będą kluczowe dla obniżania kosztów i poprawy efektywności operacyjnej stacji?

 Kluczowe będą technologie, które pozwolą stacji działać w pełni „na żywo” – automatyzacja operacji, systemy przewidujące awarie zanim wystąpią, inteligentne zarządzanie energią i całym forecourtem oparte na IoT oraz analityka, która pomaga lepiej planować zatowarowanie, pracę personelu i przepływ klientów. Dzięki takim rozwiązaniom stacja ograniczy koszty, uprości wiele rutynowych procesów i będzie działać płynniej, niezależnie od zmieniających się warunków.

Czyli w 2030 r. obsługa stacji będzie bardziej zautomatyzowana, a personel pełnić będzie inną rolę niż dziś?

 Obsługa stacji w 2030 roku będzie zdecydowanie bardziej zautomatyzowana – systemy płatności, monitoring, zarządzanie forecourtem i procesami zaplecza będą działały w dużej mierze autonomicznie, a interwencja człowieka będzie potrzebna coraz rzadziej. Rola personelu przesunie się z typowych zadań operacyjnych w stronę opieki nad klientem, doradztwa, obsługi gastronomii oraz dbania o jakość doświadczenia na miejscu. ORLEN już dziś przygotowuje się do takiego modelu – na stacjach funkcjonuje m.in. usługa „mobilny kasjer”, która pozwala obsłużyć klienta poza tradycyjną ladą, przy dystrybutorze lub w dowolnym punkcie stacji, oraz testowane są autonomiczne sklepy, w których zakupy odbywają się bez udziału obsługi. To kierunek, który będzie się tylko umacniał, a personel będzie pełnił bardziej proaktywną rolę niż klasyczną funkcję kasjerską.

A jakich kompetencji menedżerskich i operacyjnych będą potrzebować osoby zarządzające stacjami w 2030r.?

 Osoby zarządzające stacjami w 2030 roku będą potrzebować przede wszystkim umiejętności pracy z danymi i narzędziami cyfrowymi, swobody w korzystaniu z technologii automatyzujących operacje oraz zdolności szybkiego dostosowywania się do zmian. Konieczne będzie myślenie procesowe, rozumienie nowych modeli biznesowych w obszarze energii i usług oraz umiejętność budowania doświadczenia klienta w środowisku, w którym część zadań przejmą systemy i automaty. Coraz ważniejsze stanie się także kompetentne zarządzanie zespołem w warunkach większej automatyzacji – mniej kontroli operacyjnej, więcej przywództwa, koordynacji i inspirowania ludzi do pracy w bardziej usługowym profilu stacji.

Jakie błędy strategiczne najczęściej popełniają dziś stacje, przygotowując się do przyszłości?

 Najczęstszy błąd to odkładanie decyzji – wiele stacji wciąż czeka na „lepszy moment”, zamiast stopniowo przygotowywać się do zmian, które i tak nadejdą. Drugim jest trwanie w koncentracji na paliwie, mimo że to już nie ono będzie decydować o przyszłej pozycji rynkowej. Trzeci to brak spójnej, długoterminowej wizji tego, jak stacja ma funkcjonować w świecie nowoczesnych usług – działania doraźne bez strategii tylko opóźniają konieczną transformację.

Jakie 3 decyzje inwestycyjne właściciele stacji powinni rozważyć już teraz, myśląc o 2030 r.?

 Według mnie należy skoncentrować się na trzech kierunkach: stopniowej rozbudowie infrastruktury ładowania, tak aby stacja zaczęła funkcjonować w nowym ekosystemie energii, konsekwentnym wzmacnianiu oferty convenience i gastronomii, która stanie się głównym wyróżnikiem i magnesem dla klientów oraz inwestycjach w cyfryzację operacji – systemy automatyzujące procesy, usprawniające zarządzanie i poprawiające doświadczenie kierowcy. To decyzje, które będą wzmacniać pozycję stacji w 2030 roku, a odkładanie ich tylko utrudni nadążenie za rynkiem.

Co Pana zdaniem zadecyduje o tym, które stacje w 2030 r. będą rentowne, a które znikną z rynku?

 Według mnie zadecyduje przede wszystkim ich zdolność do realnej transformacji – od miejsca kojarzonego z tankowaniem do nowoczesnego punktu usług mobilności. Kluczowa będzie lokalizacja, bo to ona określi potencjał ruchu i opłacalność inwestycji, a także tempo adaptacji do elektromobilności, czyli to, jak szybko stacja stanie się atrakcyjnym miejscem ładowania. Istotna będzie również siła oferty pozapaliwowej, która będzie decydować o tym, czy kierowca ma po co tam wracać oraz sprawność operacyjna, która pozwoli utrzymać marżę mimo zmieniającej się struktury przychodów. Stacje, które nie zareagują na spadek znaczenia paliw tradycyjnych i pozostaną wyłącznie klasycznymi punktami tankowania, najprawdopodobniej stracą konkurencyjność i z czasem znikną z rynku.

Gdyby miał Pan przekazać jedną, najważniejszą radę właścicielom stacji paliw planującym przyszłość – co powinno być ich priorytetem już dziś?

 Najważniejsza rada: zacząć transformację teraz, nie czekając na moment, w którym rynek „wymusi” zmiany. Kto zareaguje później, będzie nadrabiał dystans w znacznie trudniejszych warunkach rynkowych.

Wywiad ukazał się w wydaniu 1/2026 „Paliwa Płynne”

Wróć